Strona Główna

Dodaj ogłoszenie lub zaproponuj (promuj) ciekawe zdarzenie
Formularz dodawania treści ogłoszeń dla niezalogowanych użytkowników strony

Dodaj jakieś ogłoszenie lub zaproponuj własne zdarzenie
Formularz dodawania zdarzeń tylko dla zalogowanych użytkowników.
Dodane zdarzenia kolportowane są także przez nasz Newsletter.

Dodaj OGŁOSZENIE lub ZDARZENIE

Logo Proactiva

Kliknij i zapisz się do naszego Newslettera aby otrzymywać na swoją skrzynkę pocztową zgłaszane propozycje zdarzeń.

Wprowadź niżej swoje Imię i adres m@ilowy na który chcesz otrzymywać propozycje nowych zdarzeń.

Najbliższe zdarzenie

21 Lip 2014 07:00 - 27 Lip 2014 20:00

Zakopane. Chramcówki lub najbliższe sąsiedztwo. Chramcówki, Zakopane, Polska

Zapraszam na wspólne wędrówki po tatrzański dolinach, wzniesieniach i przełęczach.

W dniach pomiędzy 21.07 a 27.07 - czyli od poniedziałku do niedzieli mam zamiar troszkę pospacerować i zo...




Chat (Aktualności)

Włącz/wyłącz Dźwięk Emotikony Historia Małe info Kide Chat
20:14-- Bogdan.B: jeśli pogoda pozwoli sobota 24.05 proponuję wycieczkę rowerową na Bitwę wyrską [ inscenizację walki ] zbiórka na rolko stradzie Muchowiec -Katowice ok 10 kontakt Marian Tomzik= lub 11.30 Tychy Paprocany PIRAMIDA trasa ok 45km kontakt tech, 604 325 513
21:36-- Marian.T: Rowerkowanie - Niedziela 06.04.2014 , 1 - Bo , 2 - Marian , 3 - Jagoda , 4 - Dżo , 5 - Krzyś , 6 - Mati , 7 - ? , 8 - ? , 9 - ? , 10 - ? i już jest mocna ekipa
19:32-- Bogdan.B: poprawka niedziela 06 04 2014-Joanna dasz radę
19:23-- Asia.P: Ja też jadę bo mam już zaprawę po 85 km ;)
15:49-- Pawel.G: Kiedy ???
15:32-- Bogdan.B: Zbiórka godz,10:00 na Muchowcu lub 10:45 Mikołów rynek[fontanna] trasa ok 70km .W Żorach obiad u chińczyka lub kawa i ciasto.Wycieczka dojdzie do skutku gdy będzie 5 osób [pogoda też ma znaczenie] tel 604 325 513 pytania?
1 Bo
2 Marian
3 Jagoda
15:32-- Bogdan.B: rowerem Mikołów -Żory 2
23:21-- Marian.T: Niedzielne rowerkowanie 30.03.2014 - zbiórka o godzinie 10:00 na Muchowcu ( Lotnisko ) parking przed rolkostradą - trasa około 40-50 km - proszę pamiętać o przestawieniu czasu na letni . Spóźnialscy proszeni o stawienie się na 9:45 czekamy tylko kwadrans studencki. Trasa - okolice Kostuchny, Podlesia, Mikołowa.
16:01-- Pawel.G: Nowe albumy w galeriach zdjęć
16:39-- Hania: «link»
16:39-- Hania: Być może ostatnie narty w tym roku - Czechy
14:57-- Dżoana: Pawełku przelew poszedł.
10:14-- Marian.T: Witam administratora - przelew 10zł wykonany :) pozdrawiam, Proactivianie zasilajcie konto , bo mamy nową fajną stronkę (!)
17:17-- Administrator: Welcome in New Proactiva Site Team

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą wysyłać wiadomości, zerejestruj or zaloguj

0293Z inicjatywy Marcina na początku września 2011 r. miał miejsce kolejny dwudniowy wyjazd na Słowację w rejon masywu górskiego zwanego Małą Fatrą (Malá Fatra). Udział w wycieczce zadeklarowało 13 osób i w takim też składzie umówiliśmy się na wspólny wyjazd. Marcin zarezerwował nam noclegi w gospodarstwie agroturystycznym u podnóża samych gór (Stefanowa) i ustalił miejsce zbiórki w Terchovej o 9:30, pod tamtejszym pomnikiem Janosika.


Mój udział w wycieczce zaczął się praktycznie dzień wcześniej, bo już w piątek 9 września. Skorzystałem bowiem z gościnności Sabiny i już w piątek wieczorem przyjechałem do Krakowa aby przenocować pod jej dachem. Nasza Krakowska część ekipy, czyli Ja, Sabina i Andrzej w osobie kierowcy, była umówiona na wyjazd z Krakowa o 6 rano i mniej więcej zgodnie z planem, bo zaraz po 6 byliśmy już w drodze na Słowację.

Do Terchovej dotarliśmy zaraz po 9 rano. Nikt z nas nie znał bliżej miasta więc z okien samochodu zaczęliśmy wypatrywać czegoś co mogło być pomnikiem Janosika. No i praktycznie w samym centrum miasta pod tamtejszym domem kultury wypatrzyliśmy drewnianą, dwumetrową rzeźbę jakiegoś juhasa z bandoletami za pasem. Przekonani że to nasz umówiony pomnik Janosika zaparkowaliśmy obok samochód no i czekamy na resztę grupy. Czekamy, czekamy, mijają minuty, jest już grubo po 10 rano a tu wciąż nikogo z naszych nie ma. Próby nawiązania połączenia z organizatorem wycieczki niestety też nie dają efektu. Dopiero mój SMS do Aśki, która jak wiedziałem też miała uczestniczyć w wycieczce przyniósł efekt. W odpowiedzi dowiedzieliśmy się bowiem że reszta ekipy nie mogąc się doczekać na nas ruszyła już na szlak. Jak się bowiem okazało, kwitneliśmy nie pod tym pomnikiem co należało. Prawdziwy, blisko 10 metrowy Terchovski Janosik stał bowiem niecały kilometr dalej przy trasie na Stefanową.

Po odebraniu SMSa od Aśki od razu więc nura do samochodu i grzejemy ile tylko przepisy pozwalają w kierunku Stefanowej do miejsca naszego zakwaterowania. Tuż przed naszą noclegownią spotykamy jednak jeszcze Marcina, który czekał wciąż na nasze zbłąkane dusze. Zostawiamy samochód pod zajazdem w Stefanowej, szybka zmiana obuwia, małe przepakowanie plecaka i w drogę na szlak.

Pierwszym etapem wycieczki miało być zdobycie szczytu Malý Rozsutec. Żółtym, a potem zielonym szlakiem gnamy więc w kierunku polany Medzirozsutce. Po drodze doganiamy część ekipy, która zdążyła się już rozproszyć. Zielony szlak na niektórych odcinkach obfituje tu w trudne podejścia z drabinkami i łańcuchami, co spowalnia marsz, ale czyni go też bardziej atrakcyjnym. Jest trochę ślisko, szczególnie na kamienistym podłożu, ale pogoda nam sprzyja. Jest ciepło, ale nie upalnie. Po nieco ponad godzinnym marszu docieramy do polany Medzirozsutce. Tu krótki odpoczynek, kilka zdjęć i szturmujemy Malý Rozsutec. Jak się okazuje nie my jedni. W wąskim gardle tuż przy szczycie góry stoi już w kolejce liczna grupa turystów. Wąskie gardło to w tym wypadku krótka, około 5 metrowa, niemal pionowa ściana, na którą trzeba się po prostu wspiąć po łańcuchu. A że jest to jedna i ta sama droga zarówno dla wchodzących jak i schodzących, ruch odbywa się tu wahadłowo. Odczekawszy swoje w kolejce z zapałem pokonujemy ten ostatni odcinek, mijamy tuż za nim powracającą już ze szczytu czołówkę naszej ekipy, po czym i my stajemy w końcu na skalistym wzniesieniu góry. Tu jak zwykle kilka pamiątkowych fotek na tle panoramy sąsiednich wzniesień i bez dłuższego marudzenia tą samą drogą wracamy przez wąskie gardło z powrotem na polanę Medzirozsutce.

Na polanie czeka na nas cała reszta ekipy i już w komplecie szturmujemy kolejne wzniesienie czyli tym razem Velký Rozsutec. Trasa czerwonego szlaku już niemal bez przerwy ostro w górę, a im wyżej tym mniej drzew a więcej skał no i co najważniejsze rewelacyjne widoki, szczególnie po osiągnięciu pułapu chmur. Ostatnia część szlaku u podstawy szczytu wiodła nas już w oparach mgły, która spowijała fragmentami skalne wierzchołki i targana wiatrem płynęła spokojnie między nami. W takim niemal rajskim klimacie idąc wzdłuż szlaku i podziwiając rozpościerające się naokoło widoki dotarliśmy w końcu do samego szczytu – Velký Rozsutec (1610 n.p.m.). Tu znowu tradycyjnie grupowe pamiątkowe zdjęcia, krótki popas i dalej czerwonym szlakiem na kolejną polanę Medziholie.

Zejście z góry dostarczyło nam przy tym ponownie wiele niezapomnianych wrażeń, szczególnie na jego początkowym odcinku tuż za szczytem, gdzie trzeba było wykazać się dużą zręcznością aby cało zejść po skalistym i stromym zboczu góry. Po dotarciu do Polany Medziholie znowu krótki popas pod jakąś pochyłą drewnianą wiatą, która wyglądała jakby się miała zaraz przewrócić i zmiana kierunku oraz szlaku. Od polany zielonym szlakiem idąc już lasem i łąkami po lekko nachylonym terenie, po godzinnym marszu docieramy niemal pod sam zajazd gdzie stoją nasze samochody i czeka na nas gospodyni ze smaczną kolacyjką. Po biesiadzie rozkwaterowanie po pokojach, prysznic i wspólne debaty o przeżytych atrakcjach dnia, jutrzejszych planach, ‘dupie Marynie’ i bodajże bokserskiej walce Kliczki i jakiegoś innego troblodyty, którzy jak dobrze zrozumiałem młócili się tego wieczoru na jakiejś arenie. Niestety nie mieliśmy żadnego telewizora aby im pokibicować więc po godzinnej gadaninie każdy przytulił się do swojej poduchy i tak zakończył się pierwszy dzień wycieczki.

Niedziela 11 września powitała nas pięknym bezchmurnym niebem co zapowiadało upalny jak na wrzesień dzień. Szybko, aby nie tracić czasu zjedliśmy śniadanie, pozbierali manele, pożegnali gospodynię i samochodami ruszyliśmy w kierunku tzw. Wratnej Chaty pod tamtejszy wyciąg. Zostawiliśmy samochody na parkingu i ustaliwszy z grubsza plan trasy ruszyliśmy zielonym, nieco okrężnym szlakiem w kierunku najwyższego wzniesienia Małej Fatry, czyli na Velký Kriváń – 1709 n.p.m.

Ekipa szybko się rozproszyła na mniejsze grupy bo każdy lubi zazwyczaj chodzić innym tempem. Kilka osób z ekipy dojechało zresztą na parking nieco później niż reszta, gdyż z racji niedzieli chcieli zaliczyć wcześniej także wizytę w kościele. Ja lubię wolne tempo marszu więc wlokłem się powoli samotnie między czołem ekipy a spóźnialskimi z kościoła. Przez pierwsze dwie godziny marszu przyjemnie się szło w cieniu lasu, ale po osiągnięciu wyższych partii gór drzewa zamieniły się w krzewy a palące słońce na niemal bezchmurnym niebie coraz dotkliwiej dawało mi odczuć że źle się do tego podejścia przygotowałem :/. Zabrałem tylko trzy półlitrowe butelki niegazowanej wody i po kolejnej godzinie marszu pod górę, już na otwartej patelni, bez skrawka cienia, wiedziałem już że muszę zacząć racjonować sobie pozostałe zapasy wody. Stąd też u nasady szczytu podjąłem decyzję aby nie pchać się już na sam Kriváń, ale iść dalej wzdłuż masywu szczytami pozostałych wzniesień.

Na taki spacerek szczytami masywu pogoda była już w sam raz a widoki rewelacyjne, przypominające miejscami nasze rodzime Tatry. Nie spiesząc się, powoli, kontrolując na GPSie kierunek marszu szedłem ku południowej grani zaliczając po drodze mniejsze szczyty, w tym Chleb (1645 n.p.m.).

Po przeszło trzygodzinnym marszu dotarłem w końcu do południowej grani i nadszedł czas na zejście z masywu. Ścieżka zejścia (bądź wejścia, w zależności w którą stronę się idzie) jest tu przy tym wyjątkowo stroma. Na niecałym kilometrze trasy pokonuje się różnicę poziomów rzędu 470 metrów (przynajmniej tak wynika z analizy oznaczeń na mapie). Stawy kolanowe mają tu więc nie lada wyzwanie. Mnie rozbolały już po pierwszych metrach schodzenia. Robiąc co chwilę krótkie przerwy patrzyłem jak meczą się ci co szli w drugą stronę. Też nie mieli lekko. Schodząc otuchy dodaje na szczęście widok stojącego na samym dole schroniska. Ostatnie strome metry zejścia szedłem już niemal rakiem aby zniwelować ból w kolanach.

Z nadzieją że w schronisku uda się wrzucić coś smacznego na ruszta doczołgałem się resztką sił do okienka gdzie wydawano posiłki. Niestety okazało się że inni turyści wyżarli już wszystko co smaczniejsze. Na szczęście zapasy różnego typu gazowanych napojów były wciąż dostępne z czego skwapliwie skorzystałem zalewając w końcu żołądek obfitą ilością wody co od razu postawiło mnie z powrotem na nogi. W schronisku popijając Cole znalazłem Tomka, który przybył tam jeszcze przede mną. Już razem zaczekaliśmy na resztę ekipy, która zjawiła się pod schroniskiem po niespełna godzinie. Znowu w pełnym komplecie ruszyliśmy ze schroniska w ostatnią część trasy do naszych samochodów, które czekały na nas na parkingu. Tu nadszedł już czas pożegnań. Ja również wyściskałem wszystkich po czym zapakowałem się znowu do samochodu Andrzeja i w tym samych składzie powróciliśmy do Krakowa. Andrzej odstawił mnie tuż przed 22 pod Krakowską Galerię, skąd kilka minut później złapałem busa na Olkusz i przed północą spałem już w domu kamiennym snem marząc o kolejnej, zapowiadanej przez Agnieszkę wyprawie, tym razem w Rudawy Janowickie - ale o tym już w kolejnej relacji.

Paweł Goc

{zhgooglemap:3}

Ogłoszenia drobne

zapraszam nad Balaton lub w razie super pogody w P ...

Zaprzyjaźnione firmy

Działalność usługowa

Solus Solution

Logo  

SOLUS SOLUTION
oferuje usługi w trzech obszarach:

  • fundusze zewnętrzne dla firm i innych instytucji (w tym fundusze Unii Europejskiej)
  • rozwiązania w zakresie odnawialnych źródeł energii i budownictwa energoooszczędnego, w tym kolektory słoneczne i pompy ciepła
  • rozwijanie działalności eksportowej oraz wchodzenia na zagraniczne rynki

SOLUS SOLUTION

Wierzchowie 83
32-89 Wielka Wieś
www.solus-solution.com
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
tel.: +48 664-744-133
tel.: +48 796-201-123

Panel logowania

Konta zakłada wyłącznie administrator. Szczegóły w zakładce Regulamin

W razie problemów z zalogowaniem kontaktuj się z administratorem:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Kalendarz zdarzeń

Gościmy na stronie

Odwiedza nas 5 gości oraz 0 użytkowników.

Relacje z wycieczek

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Poprzedni Następny

Słowacki Raj

Słowacki Raj

Plany zorganizowania kolejnej (bodajże trzeciej już), wycieczki do Słowackiego Raju w lipcu 2010 r. doczekały się realizacji. Przekonujące, socjotechniczne zabiegi naszych dziewczyn, które męczyły Michała o zorganizowanie takiej eskapady przyniosły o...

Czytaj więcej

Mala Fatra 10/11. 09. 2011

Mala Fatra 10/11. 09. 2011

Z inicjatywy Marcina na początku września 2011 r. miał miejsce kolejny dwudniowy wyjazd na Słowację w rejon masywu górskiego zwanego Małą Fatrą (Malá Fatra). Udział w wycieczce zadeklarowało 13 osób i w takim też składzie umówiliśmy się na wspólny wy...

Czytaj więcej

Korbielów - powitanie wiosny.

Korbielów - powitanie wiosny.

W miarę zbliżania się terminu od dawna planowanego wyjazdu do Korbielowa z coraz większym niepokojem obserwowaliśmy prognozy pogody. Po zajawce przedwiośnia z początku marca nie zostało ani śladu, a miniony tydzień minął pod znakiem powrotu zimy. Na ...

Czytaj więcej

Nasza Paklenica

Podczas weekendu Bożocielesnego za namową aury grupa ?MAG? (czytaj: Maszeruj albo Giń) zmieniła plany i zamiast górskiego wypadu do Rumuni udała się w inne miejsce, które określiliśmy mianem 'Nasza Paklenica'. Wyruszyliśmy w środę wieczorem około god...

Czytaj więcej

Wypad integracyjny - Lipowska…

Wypad integracyjny - Lipowska. 17-18.03.2012

Uczestnicy: 1. Agnieszka S / AgaDG ( ProA / G-S ) 2. Agnieszka Tychy ( znana w ProA ) 3. andzia ( G-S ) 4. Grzegorz G / Grochu ( ProA / G-S ) 5. Marcin P ( ProA ) 6. Paweł G ( ProA ) 7. prezes 74 ( G-S ) 8. Wiesiek ( ProA ) Zgodnie z wcześniejszymi u...

Czytaj więcej

Jesienny weekend w Gorcach

Jesienny weekend w Gorcach

Spotkaliśmy się wszyscy w Rabce na dworcu PKP ( tzn: dwie Agnieszki, Asia, Sabina, Marysia z Torunia, Marcin, Michał, Paweł, Zbigniew z Częstochowy i ja ) i po dokonaniu niezbędnego zaopatrzenia ruszyliśmy w drogę z małym poślizgiem – ok. 11.00 czerw...

Czytaj więcej

Majowy dublecik: Babia-Pilsko…

Majowy dublecik: Babia-Pilsko.12-13.05.2012

Prolog. Tym razem wymyśliłem sobie nieco nietypowy wypadzik. Z reguły wchodzimy na szlak w punkcie „A” i po jedno-dwudniowej pętelce wracamy do punktu „A” skąd rozjeżdżamy się do domów. Sporadycznie kończymy wypad w punkcie „B”, cały czas wypadu jedn...

Czytaj więcej

Rudawy Janowickie 14/16. 10. 2…

Rudawy Janowickie 14/16. 10. 2011

Na początku września 2011 r. padła propozycja na trzydniowy weekendowy wyjazd w środkowe Sudety, a dokładniej w rejon Rudawskiego Parku Krajobrazowego, czyli w tzw. Rudawy Janowickie. Agnieszka, jako organizatorka całej imprezy znalazła i zarezerwowa...

Czytaj więcej

Mała Fatra na bis. 13-15.07.12

Mała Fatra na bis. 13-15.07.12

Preambuła ;-) Co prawda z Grupy ProActiva było na tym wypadzie raptem 3 osoby (licząc ze mną), ale były, więc z tego względu – jak i z tego, że wcześniej zgłosiłem tu propozycję tego zdarzenia – zamieszczam i tutaj relację z wyjazdu. Tym razem jedna...

Czytaj więcej

Od pagórków po wąwozy. Gdzieś …

Od pagórków po wąwozy. Gdzieś tam po drodze w Sudety ;) 18-20.05.2012

Gdzieś tam po drodze w Sudety, mijamy z pozoru mało interesujące ( z okien samochodów ) pagórki, zapatrzeni w takie "gwiazdy" jak Śnieżka czy Szrenica. A okazuje się, że warto zatrzymać się wcześniej .... W okolicach Zagrodzia, w kierunku północno – ...

Czytaj więcej

Zatrzymane w kadrze

Najbliższa prognoza

YoWindow.com Forecast by yr.no

posadz drzewko

gory szlaki